Mętlik w głowie.
Wszystko jak tamta wycieczka.
Raz z góry, raz pod górę.
Wzloty i upadki.
Uśmiech na twarzy.
Jasne.
Tylko serce dziurawe.
Chyba takie już zostanie...
Usiądźmy gdzieś i porozmawiajmy o tym co jest
tutaj najważniejsze
Nie chodzi mi o narkotyki chlanie czy seks
to nie są rzeczy święte
Wiem, że wiele rzeczy mi się wydaje.
W końcu to są właśnie moje urojenia.
Ale cierpliwość to ja mam nieziemską, nu?
Tylko co z tego?
Choćby nie wiem co, to zawsze kiwam potakująco głową, bo po co jeszcze bardziej coś komplikować... Zupełnie jakbym nie miała się czym przejmować...
Jest, że lepiej już nie,
Nie będzie, bo wiem, że będzie jak jest.
Jest, że serce chce bić
I bije by żyć i śpiewać się chce.
Nam nie trzeba już nic
Tylko raju bram, gdzie śpiewam i gram.
Nam żaden smutek na skroń.
Tylko radość i dłoń, przyjaźni to znak.
Czasami wystarczy być realistą, żeby było dobrze.
A może po prostu za dużo wymagam od innych, a za mało od siebie?