Od dłuższego czasu było mi pozytywnie.
I nagle się posypało.
Zapytałam, bo chciałam się ucieszyć.
I rozczarowałam się.
Dwa razy to samo.
Zaczęło mi doskwierać to, że nie mam do kogo gęby otworzyć.
Teoretycznie.
Wieje wiatr, jest zimno i żadnej gwiazdy na niebie...
Gdzie jest słonko, kiedy śpi?

Chodźmy razem do światła!
24 czerwca 2007 || 19:49

Żenująco przewidywalne.
Wszystko.
Tylko siebie nie poznaję.
I mam zamiar sięniepoznawać jeszcze bardziej.
W końcu są wakacje, a przede mną szampański tydzień, zwłaszcza weekend w (pewnie) bardzo miłym towarzystwie ^^
A całą resztę (czyt. wszelkie inne sprawy niezwiązane z dobrą zabawą) mam gdzieś.
Jest 64634 razy lepiej niż się spodziewałam.

"...czym innym byłem jak nie taką ćmą lecącą uparcie do światła?"
Chodźmy razem do światła!


Miał być koniec.
Miał być początek.
Ale nie da się.
Ale tym razem to nie przeze mnie.

Ja cóż - włóczęga, niespokojny duch
Ze mną można tylko
Pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko
Jaka epoka, jaki wiek
Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień
I jaka godzina
Kończy się
A jaka zaczyna...


Zaleta i wada w jednym...


Ok, współczuję.
Owszem, rozumiem, sama przeszłam coś w tym stylu.
Ale raz: nie obnosiłam się z tym.
Dwa: można kogoś prosić o pomoc ale nie TAK.
Przykład:
x- Mogłabyś zrobić dla mnie cośtam cośtam?
ja - Owszem. [chociaż komplikuje mi to trochę życie a poza tym muszę się zobowiązać i potem będzie moja wina, że nie wyszło]
x - Dzięki, że mi wszystko załatwiasz, dzięki, że zrobisz cośtam cośtam [tu pada bardzo precyzyjna instrukcja, czego to ja nie zrobię dla x] -może mi się uda mimo, że ty wszytko zrobisz, bo mnie nie będzie i jak mnie wytłumaczysz:(
ja - Mhm
x - Bo generalnie to mam najgorzej na świecie

Kuźwa trochę taktu. Czuję się teraz przykuta jak kajdankami do tego cholernego cośtam cośtam. Żeby tego było mało ,to takich cośtam cośtam jest conajmniej kilka. I niby dlaczego do cholery ja mam to wszytko zrobić? To było naprawdę nie w porządku.
Ok.
Wiem, że jestem strasznie zła i niedobra.
Generalnie zimna i dwulicowa suka ze mnie.
Ale nie na tyle, żeby powiedzieć wprost, co tym myślę i jaka jest prawda.
Wiem, łatwiej byłoby mówić to, co się myśli.. ta...


...Serce pojemne jak przedwojenna wanna
I pragnienie, by ją wypełnić
Uwiodła mnie przepaść jednego spojrzenia
Runęłam w nią rozkładając ramiona...


Nie poznaję tych ludzi.
Ale to nic.
To nie ważne.
Ważne, że nie poznaję siebie.
Pozytywnie mi.
Tylko przyjaciele gdzieś mi się zawieruszyli.
A może ja im...


Udław się tym.
Raz i porządnie.
Tak, że nie ma zmiłuj.
Udław się swoją mentalnością.
Swoją hipokryzją.
Wszystkim, co masz i czym jesteś.
A na końcu udław się mną.
Bo mam taki kaprys.


MOOD: The current mood of chylka at www.imood.com
O mnie || Dodaj do ulubionych || Mój Profil
PHOTOblog || last.fm
{ksiega}
archiwum
2005:03 04 05 06 07 08 09 10 11 12
2006:01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12
2007:01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12
2008:01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11
2009:01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12

statystyka